Borys ;-)
Przepraszam za moją bezpośredniość w być może zbyt spontanicznym wyrażaniu tego, co przychodzi mi do głowy, ale we Francji zasiłek (czy to dla bezrobotnych, czy to macie/tacierzyński) zależy od wysokości zarobków, nie jest ustalany jednakowo dla wszystkich z góry. W takim wypadku naturalne jest, że liczymy, co nam się bardziej opłaca
Nasz pobyt w LU staje pod znakiem zapytania, ponieważ ja ze względów osobistych bardzo chciałabym wrócić "do siebie" (do Francji), a ciągle tu jeszcze jesteśmy ze względu na argumenty praktyczne (urlop tacierzyński był takim argumentem cieżkiego kalibru). Jeżeli chodzi o krzywdę, którą może trochę wyczuwasz z moich postów, to jest spowodowana głównie tym, że niestety w LU nie mogę pracować w swoim zawodzie, o co nigdy nie martwiłam się we Francji... Do tego dochodzą kwestie prywatne, typu pozostawieni
tam przyjaciele itp, itd.
Dlaczego piszesz, że "chyba nie bedzie Wam i dziecku lepiej pod tym wzgledem niz tutaj"? Masz na myśli zapomogi finansowe, czy jakieś inne aspekty? Proszę, podziel się, jestem otwarta na wszelkie opinie :-)
Bardzo doceniam wszystkie wypowiedzi na forum, gdyż odkrywają przede mną nowe ścieżki. Naturalnie, zaraz potem sięgam po telefon i dzwonię gdzie trzeba, albo szperam w necie na oficjalnych stronkach. Na przykład od założenia tego wątku już udało mi się załatwić w CNSie kartę ubezpieczeniową ;-) Na stronie CNPFu już wyczytałam, że ojcu owszem, przysługuje prawo do tacierzyńskiego, jeśli matka dziecka jest bezrobotna (a mi ironią losu umowa o pracę wygasa akurat w tym samym terminie co przewidziany poród).
Dziękuję za podzielenie się swoim zdaniem, jeśli coś ci jeszcze przyszło do głowy to wal śmiało! :*