Rutynowa kontrola policyjna

Dokumenty, pozwolenia, zwrot VAT, rejestracja samochodu...
MaWi
Posty: 3662
Rejestracja: 18-09-2006, 16:41

Rutynowa kontrola policyjna

Post autor: MaWi »

Mam pytanie do znawcow tematu (lub ewentualnie przestroge dla nie-znawcow).

Otoz dzisiejszej nocy wracajac do domu mialem przyjemnosc (?) poddac sie kontroli policyjnej. Takiej zwyklej, rutynowej. Nie to, ze po pijaku wracalem, czy 120 km/h w terenie zabudowanym etc.

Pan policjant poprosil mnie o prawo jazdy, dowod rejestracyjny, ubezpieczenie i... dokument contrôle technique (czyli jak rozumiem, w przypadku samochodu nowego bylby to certificat d'homologation).

Przyznam szczerze, ze troche zdebialem. Kontrola policyjna w Luxie to dla mnie co prawda nie pierwszyzna, ale zeby chcieli ode mnie ten kwitek... to pierwszy raz sie spotykam. Zapytalem pana policjanta, czy to jest obligatoire, zeby wozic takie kwity przy sobie, i dowiedzialem sie, ze owszem. No a poniewaz jak wiadomo – "na wladze nie poradze", wiec sie nie klocilem, tylko grzecznie przeprosilem, ze nie mam i powiedzialem, ze jak pan chce, to mozemy po to pojechac do mnie do domu (bo bylo to jakies 2 km ode mnie). Pan policjant wykazal sie wyrozumialoscia (moze dlatego, ze nie potrafil polaczyc sie przez krotkofalowke z centrala) i mnie odpuscil bez zadnych ceregieli w postaci mandatow czy tymczasowego arestowania wzgl. zatrzymania dowodu rejestr. No, wiec powiedzielismy sobie addi, no i teraz siedze w domu i zastanawiam sie, czy to jest rzeczywiscie obowiazkowe czy tylko nadgorliwosc policji przybrala obecnie na sile?

Tak czy inaczej – wiedzacych zapytuje, a niewiedzacych ostrzegam – lepiej ten papier wozic ze soba w aucie!
Awatar użytkownika
bamaza42
Posty: 4441
Rejestracja: 26-09-2006, 15:57
Lokalizacja: Gdansk/Luxembourg

Post autor: bamaza42 »

Juz sie wystraszylam..."a co to za papier?!...nigdy nie widzialam/nie slyszalam..." <bezradny> Ale Renault wyposazyl mnie w estetyczna okladke na dokumenty i ....wszystko tam jest! <hura>
Awatar użytkownika
man
Posty: 100
Rejestracja: 26-09-2006, 08:31
Lokalizacja: Roodt/Syre

Post autor: man »

Ja mam cos takiego. Jest to certyfikat odbycia kontroli technicznej pojazdu, na ktorym widnieja: numer blach auta, przebieg w momencie badania technicznego, numer nadwozia pojazdu, data badania i data waznosci badan. Dostalem cos takiego po odbyciu kontroli technicznej auta po wyrejestrowaniu go z polskiej ewidencji pojazdow i zarejestrowaniu w Lux.
W przypadku nowych samochodow stosowny kwitek powinien dolaczyc dealer, o ile oczywiscie zostalo mu zlozone zlecenie rejestracji nowego auta.
Sprawdzcie dokladnie wasze dokumenty.
Moj certyfikat to zwykla kartka papieru A-4 zlozona na pol (czyli A-5) z ww. danymi i z pieczatka stacji diagnostycznej.
Nie wiem, czy to jest obowiazkowe, ale sadze, ze tak. To dokument stwierdzajacy dopuszczenie pojazdu do ruchu. Tutaj nie stepluja tego w dowodzie rejestracyjnym.
Pozdrawiam.
MaN
Awatar użytkownika
szymbi
Posty: 740
Rejestracja: 11-08-2006, 14:44
Lokalizacja: Sirzenich / Poznań

Post autor: szymbi »

Tak, ten papier jest obowiązkowy, ale to nie chodzi o homologację. Nawet nowe auto jest przez dealera przed wydaniem kupującemu poddawane kontroli technicznej i odpowiedni papier dostajesz z innymi dokumentami. Ponadto należy również wozić kopię certyfikatu homologacji. Oryginał powinien być w domu lub zdeponowany u dealera.
Awatar użytkownika
jespere
Posty: 1503
Rejestracja: 26-09-2006, 14:33
Lokalizacja: z melmac

Post autor: jespere »

ciekawe, nie pomyslalem o tym, schowalem w domu...

ale na pocieszenie moge Wam powiedziec, ze policja tu wklepuje Wasz numer do komputerka i po chwili wiedza czy macie aktualny przeglad czy nie. czyli teoretycznie maja dostep do tej informacji.

Moze ten ktory Cie zatrzymal nie byl tak dobrze equipé :)
MaWi
Posty: 3662
Rejestracja: 18-09-2006, 16:41

Post autor: MaWi »

Moze ten ktory Cie zatrzymal nie byl tak dobrze equipé
No wiec najwyrazniej tak bylo. Albo mu sie komputerek w radiowozie zepsul, albo zapomnial go z domu zabrac, bo jak sie okazalo, ze nie mam kwita przy sobie, to wyciagnal krotkofalowke i probowal polaczyc sie z baza. Cos tam skrzeczalo i trzeszczalo w tym jego radyjku, zapalala sie i gasla czerwona lampka, a ze nic mu z tego nie wyszlo, to facet machnal reka i puscil mnie wolno. Dla mnie to zreszta bylo w ogole dosyc abstrakcyjne, bo gosciu ma przed soba dowod rej. mojego auta, w ktorym stoi napisane, ze samochod ma pol roku (a wiec dopiero co z fabryki przyjechal) i mimo to dramatycznie poszukuje potwierdzenia, ze jest on dopuszczony do ruchu drogowego przez organ, zwany Sandweilerem, ktory zreszta sam ten dowod wydal. Na logike to jakos sie nie klei. Ale wiem, rozumiem – przepisy i logika, to sa dwa rozne systemy ideologiczne i mieszac tego nie nalezy! ;)

... a moze to byl policjant-przebieraniec?? <stres>
ODPOWIEDZ