Czy należy się obawiać katastrofy komunikacyjnej, podobnej do tej, jaka miała miejsce tydzień temu, kiedy cały ruch samochodowy w Wielkim Księstwie stanął w osłupieniu wobec kaprysów zimowej aury? Ponoć nie. Ponoć doświadczenie powrotów z pracy w czasie 4 i więcej godzin ma się już nie powtórzyć, dzięki dzielnie przygotowującym się do kolejnych ataków zimy połączonym siłom urzędników, policji i drogowców.
Wszystkim sceptykom mimo wszystko radzimy jednak – uzbrojcie się jutro w cierpliwość, albo w ogóle nie wyściubiajcie nosa z domu
