„...zamierza w szczególny sposób zaangażować się we wsparcie dla środowisk polonijnych działających w Luksemburgu, w tym także dla szkoły polskiej funkcjonującej jako Szkolny Punkt Konsultacyjny pod egidą Ambasady RP. Nie chodzi jej przy tym tylko o udzielanie polskim organizacjom dotacji ze skromnego budżetu konsularnego, lecz chciałaby także służyć informacją i praktyczną pomocą w staraniach animatorów życia polonijnego i kulturalnego o pozyskanie dotacji celowych z różnych powołanych do tego źródeł w Polsce. Zamierza też angażować się na rzecz wzmocnienia współpracy środowisk polonijnych różnych "fal emigracyjnych" i przyczynić się, razem z organizacjami polonijnymi, do rozwijania obrazu Polski jako kraju europejskiego, o bogatej historii i kulturze, a jednocześnie nowoczesnego i dynamicznego.”
Oczywiście teraz każdy już się domyśla, że chodzi o Panią Konsul Ewę Sufin-Jacquemart (fragment pochodzi z wywiadu umieszczonego na portalu w maja 2007 r. http://www.polska.lu/viewtopic.php?t=1347). Pani Konsul po 4 latach pracy (od 19 marca 2007 r. do 25 marca 2011 r.) kończy swą misję w Luksemburgu i dlatego postanowiliśmy podsumować jej działalność i wzorem polityków „rozliczyć z obietnic wyborczych”.
Po otwarciu Ambasady RP w Luksemburgu, konsulem krótko był Pan Ryszard Białacki, który nie zdążył się jakoś zarysować w naszej świadomości, dlatego też nie wiadomo było, czego się spodziewać po nowej Pani Konsul. Wypowiedzi naszych czytelników były różne, od sceptycznych: „Ale jaja, Konsul ekologiem... tu by się raczej znajomość przepisów przydała... Czego to w Polsce się nie wymyśli” (misio), po wyważone: [/i]„Trzeba dać Pani szanse, ale i tak uważam, ze konsul to powinien mieć odpowiednie przeszkolenie i praktykę. Szkoły dyplomacji w Polsce nie ma, Ci co mieli obycie to siedzą w domu, bo idzie "nowe". Dobrze, że w ogóle mamy tu konsulat i nie trzeba dymać do BLX, której wręcz nie trawie, i każde 5 minut tam, powoduje, ze wolę naszą Panią ekolog mimo wszystko.” [/i] (minka), a nawet optymistyczne: „Ja z Panią Konsul kontakt miałem zupełnie przypadkowy. Kilka tygodni temu składaliśmy wnioski o wydanie nowych paszportów. Na miejsce dotarliśmy na kilka minut przed otwarciem Konsulatu. W oczekiwaniu na wyjście jakiejś "Pani Halinki" w kwiecistej podomce i pękiem kluczy przy boku zostaliśmy mile zaskoczeni, gdy z samochodu wysiadła sympatyczna osoba, podeszła do nas, przedstawiła się jako konsul i powiedziała, że zaraz otworzą bramkę. Niby nic, a takie przyjazne podejście do człowieka sprawia, ze od razu milej się robi. Zupełnie nie jak w urzędzie....” (krzys1970).
I tak rozpoczęła się praca „Pani Ekolog”.
[center]
Już przy pierwszym kontakcie można było stwierdzić, że Pani Konsul nie należy do osób lubiących blichtr i salonowe metody kontaktów towarzyskich. Zawsze bezpośrednia, rzeczowa i uśmiechnięta z równą łatwością ujmuje zwykłego petenta, jak i śmietankę polityczną Luksemburga. Chyba nawet lepiej czuje się coś organizując i załatwiając, niż ściskając ręce na kolejnych towarzyskich spotkaniach na szczycie.
[center]
Do pracy przystąpiła bardzo energicznie i przede wszystkim okazało się, że nie była gołosłowna. Swoje cele, które zacytowaliśmy na początku, realizowała punkt po punkcie i teraz może z czystym sumieniem powiedzieć „zrobiłam swoje i mogę odejść”. Nam oczywiście żal, ale taki już los dyplomaty, że nie zna dnia ni godziny.
[center]
Trudno byłoby tu przytoczyć wszystkie przykłady jej działalności, jesteśmy jednak pewni, że ci z was którzy udzielają się odrobinę i bywają na polskich imprezach, osobę Pani Konsul kojarzą bardzo dobrze. Bywała na wystawach, koncertach, imprezach dla dzieci, świętach kościelnych, szkolnych, piknikach, balach, prelekcjach, projekcjach, spotkaniach... I tu pewnie pomyślicie, jaka to rozrywkowa kobieta z tej Pani Konsul – żadnej imprezie nie przepuści

[center]
Wierzcie nam jednak, że nim dochodziło do tej przyjemniejszej części, najpierw trzeba było się sporo napracować. Pani Ewa Sufin pomagała wszystkim, którzy się do niej zwrócili o pomoc, daleko wykraczając poza ramy swoich obowiązków. Często wręcz zmuszała stowarzyszenia do starania się o dodatkowe dotacje z różnych funduszy, dawała druki i popędzała, żeby nikt nie zapomniał skorzystać z pieniędzy, które pomogłyby zorganizować coś dla Polonii. Dzięki jej staraniom uczniowie we Szkoły Polskiej otrzymywali mikołajkowe prezenty oraz nagrody na koniec roku, drużyny piłkarskie mogły wystąpić w jednakowych koszulkach polska.lu. Na Dniu Dziecka zawsze pojawiały się prezenty. Przedszkolaki miały dofinansowanie do lokalu itd. i itp. Wprawdzie pieniądze były „państwowe”, ale żeby były jak największe i właściwie wykorzystane przez różne środowiska, to już było zmartwienie Pani Konsul.
[center]
Jednym z niewątpliwych osiągnięć Pani Ewy Sufin było jednoczenie różnych stowarzyszeń. Regularne spotkania robocze pozwoliły na bliższe poznanie się i współpracę, która do tej pory różnie wyglądała. Metodą małych kroczków udało się jej tak pokierować życiem polonijnym, że w tej chwili ustala się roczny kalendarz imprez tak, aby nikt nikomu nie wchodził w paradę, a przy tym wykazała, że wspólnymi siłami można więcej, nie dziwi więc już obecność na jednej imprezie różnych organizacji. Pani Konsul wymyśliła też, żeby pod koniec roku spotykać się, żeby podsumować, co nam wszystkim udało się zrobić przez rok i nagrodzić osoby szczególnie aktywnie działające na rzecz Polonii.
[center]
Na szczególne podkreślenie zasługuje wkład Pani Konsul w prace nad projektami realizowanymi przez luksemburskie organizacje polonijne. Swój czas, zaangażowanie i wsparcie dzieliła równo pomiędzy wszystkich – czy były to spotkania i imprezy kulturalne organizowane przez Towarzystwo Przyjaciół Kultury Polskiej im. M.Reja, czy wydarzenia w życiu naszej Polonii, którym patronował Związek Polaków im. F. Chopina, działalność edukacyjna i pozaedukacyjna Szkoły Polskiej oraz związanego z nią Stowarzyszenia Rodziców, czy w końcu liczne akcje społeczne i projekty wynikające z działalności statutowej takich organizacji, jak Polska Misja Katolicka, LuxCordis asbl, PSDLux i wiele innych, powstałych w ostatnim okresie stowarzyszeń. Wszędzie tam była obecna Pani Konsul, ze swoją dobrą radą, wsparciem formalnym ale także parą rąk gotową w każdej chwili do pomocy.
[center]
Jesteśmy przekonani, że każde ze stowarzyszeń najlepiej opisze w jaki sposób i przy jakiej okazji otrzymali od Pani Konsul cenną pomoc; my skupimy się tu na tym, o czym wiemy najlepiej i co najbliższe naszemu sercu – wsparcie Pani Konsul dla projektów realizowanych przez stowarzyszenie polska.lu asbl.
Wymieniać by długo, a opisać ze szczegółami – wręcz nie sposób. Ujmując w klamrę najważniejsze wydarzenia, chcielibyśmy niezmiernie serdecznie podziękować Pani Konsul za pomoc przy tworzeniu Festiwalu Kultury Polskiej i to na każdym jego etapie – koncepcyjnym, pozyskiwania środków finansowych na jego realizację, pozyskiwania przychylności lokalnych władz i osób, od których decyzji zależało powodzenie Festiwalu, przygotowania materiałów informacyjnych i promocyjnych Festiwalu, bardzo ważnych uwag i sugestii odnośnie samego programu, no i oczywiście stworzenia wspaniałej atmosfery, w której nasi goście – artyści polscy zaproszeni do udziału w Festiwalu poczuli się tu przyjęci niezwykle serdecznie, z prawdziwą, przysłowiową polską gościnnością.
[center]

Podobnie wiele zawdzięcza Pani Konsul Festiwal Filmu Środkowoeuropejskiego. Nie tylko ogrom pracy, ale także wkład merytoryczny w profil programowy festiwalu był dla nas szczególnie cenny. Przykładem takiego gestu niech będzie choćby zgoda Pani Konsul na włączenie do programu festiwalu w roku 2010 zorganizowanej przez nią wystawy „10 lat, 10 miesięcy, 10 tygodni, 10 dni”. Pani Konsul była także, czego nie wolno pominąć, moderatorem lub uczestnikiem kilku paneli dyskusyjnych podczas Festiwalu Filmowego w roku 2009 oraz 2010. Poza pomocą przy organizacji imprez kulturalnych, dzięki wsparciu – tak merytorycznemu, duchowemu a i finansowemu, nasz portal informacyjny – www.polska.lu istnieje w obecnej, jakże rozwiniętej formie. Naszym osobistym powodem do dumy jest to, że Pani Ewa Sufin jest stałą czytelniczką portalu polska.lu (zarejestrowana 4 czerwca 2007 r. o godz. 20:19), a często też pisze odpowiedzi na wasze pytania. Dzięki Pani Konsul napisaliśmy dla Was Informatorium. Tak, to ona wyszła z pomysłem, żeby te informacje zebrać w zgrabną, bardziej czytelną całość, dostarczając nam przy okazji wielu informacji. Mamy nadzieję, że Pani Konsul nadal będzie do nas zaglądać (choćby tylko wirtualnie) i sprawdzać, czy jej praca nie poszła na marne.
Jako Stowarzyszenie nie dysponujemy większą formą podziękowania osobie, która na to czynnie zasłużyła, jak tą, by takie podziękowania umieścić na naszym portalu. Tak więc, w imieniu redakcji i wszystkich członków naszego stowarzyszenia, dziękujemy Pani za pracę na rzecz naszej polskiej społeczności i za to, że współpraca z Konsulatem i Ambasadą dzięki Pani była dla nas prawdziwą przyjemnością.
______________
Pozostaje nam jeszcze niezwykle miły obowiązek – poinformowania wszystkich Was – czytelników polska.lu, którzy chcieliby spotkać się po raz ostatni z Panią Konsul przed jej wyjazdem z Luksemburga, podziękować jej, porozmawiać, może wyrazić swoje uwagi, a może po prostu wypić za jej zdrowie, iż Pani Konsul Ewa Sufin-Jacquemart zaprasza wszystkich w dniu 17 marca (tj. w najbliższy czwartek) do Ancien Cinema w Vianden, gdzie od 18.30 będzie czekała na wszystkich, którzy przyjdą tam się z nią zobaczyć.
[center]