Cmentarz położony jest w cichym zakątku Clausen, które do tej pory kojarzyło nam się głównie z browarem Mousel i okolicznymi pubami

Cmentarz był ostatnio porządkowany przez grupę młodzieży z Niemiec, Czech i z … Polski – a dokładniej przez 2 Polki, z których jedna, biegła w hebrajskim i w jidysz, wniosła szczególny wkład w odcyfrowanie epitafiów.
Po południu wysłuchaliśmy wykładu w synagodze przy rue Monterey na temat „nieznanej historii Żydów w Luksemburgu”, po czym zwiedziliśmy z przewodnikiem bóżnicę, jak i znajdującą się w tym samym budynku mykwę (rytualną łaźnię). Powojenna synagoga nie daje szczególnych powodów do zachwytu, ale ma m.in. ciekawe zbiory zwojów Tory. Niestety komentarze w trakcie wizyty udzielane były przeważnie w języku luksemburskim (inaczej niż na cmentarzu, gdzie wyodrębniono też grupę francuskojęzyczną). Liczymy na bogatszy program w przyszłym roku i więcej wyrozumiałości dla niewładających lëtzebuergesch.