To wszystko co piszesz, to jest prawda, ale jak sie patrzy na calosc od strony stalego bywalca budynku przy rue Mercier, to ta prawda wyglada zupelnie inaczej. Parking pod Fisherem jest zarezerwowany dla pracownikow Fishera. Nie jestem pewien, bo nie probowalem, ale podejrzewam, ze ktos kto ma karte magnetyczna do Merciera nie wjedzie "z automatu" do FISR, a straznik tez mu szlabanu nie podniesie, bo przeciez ma wjazd do MER. Skad te moje przypuszczenia? Bo kiedys mialem karte do w/w "Komersa" (oczywiscie zamiast karty do Merciera, bo dwoch naraz nie daja nawet szefostwu) i mimo posiadania pomaranczowej winietki na szybie, pan bramkarz w MER nie dal sie przeblagac, zeby mnie wpuscic, wlasnie argumentujac to tym, ze jesli ja wjade, to zabraknie miejsc dla tych, co maja wolny wjazd do Merciera. Nadmienie tylko, ze chodzilo mi wtedy o wjazd jedynie na chwile, zeby zapakowac prosto do windy mnostwo rzeczy w zwiazku z przeprowadzka z biura do biura. Ale coz – pan z ochrony powiedzial, ze "ma przepisy". Jak wiec widzisz, OPOCE "zadziera nosa" nawet wobec wlasnych pracownikow
Natomiast argument, ze o 7.30 tez cie nie wpuszcza, ma tez pewne "ale". To "ale" jest takie, ze jak cie juz wpuszcza (nawet o 7.30), to cie nie moga wyrzucic, nawet, gdybys miala zamiar zostawic tam samochod do wieczora. Tymczasem to co sie dzieje na parkingu dwie godziny pozniej (po 9.00) przypomina skrzyzowanie Bitwy pod Grunwaldem z Guernica – ludzie z beznadzieja wymalowana na twarzy probuja zmiescic sie gdzie popadnie, albo objechawszy kilka razy parking dookola wyjezdzaja, by zaparkowac za pieniadze na ulicy. I mowie tu o etatowych pracownikach MER, ktorzy przyjechali tu nie "zalatwic sprawe", ale odwalic swoja codzienna, 8-godzinna szychte. Tak wiec juz teraz jest po prostu "kicha". A przeciez BG i RO dopiero szykuja sie do natarcia!
PS. Szczesliwie juz za tydzien problem zniknie, bo bedzie mozna z JMO do MER i wicewersal, za darmola, czyli na bagde-a, pojechac sobie osiemnastka. Ja chetnie skorzystam. Malzonka jak sadze, tudziez
