Strona 1 z 1

Auto Festival 2009

: 20-01-2009, 11:24
autor: aleksandra12b
Witajcie,
Czy wiecie cos na temat imprezy Auto Festival 2009? Moj bank rozglasza, ze na auta tam kupione bede specjalne kredyty, itd. Ale nie moge jakos znalezc wiecej informacji o tym festiwalu...
Dzieki!

: 20-01-2009, 12:31
autor: MaWi

: 20-01-2009, 13:14
autor: aleksandra12b
Dzieki!
A wiadomo gdzie sie to bedzie odbywac? moze jest w tym artykule po niemiecku, ale ja niestety sie nie doczytam...

: 20-01-2009, 13:36
autor: MaWi
Ze tak powiem, wszedzie. To znaczy Auto Festival to nie jest impreza, ktora ma okreslone miejsce i przebieg. To cos jak "soldy" w przypadku innych towarow – czas, kiedy salony samochodowe oferuja auta na lepszych niz w ciagu roku warunkach. Mimo pewnej popularnosci Auto Festivalu, warto wiedziec, ze zdania na ten temat sa podzielone. Sa tacy, ktorzy uwazaja, iz w ciagu roku mozna "wytargowac" od sprzedawcow samochodow takie same, albo moze nawet lepsze znizki niz w czasie Auto Festivalu. Trzeba tez pamietac o tym, ze czas kiedy odbywa ie Festival nie zostal wybrany przypadkowo – jest to po prostu okazja dla sprzedawcow, by "opchnac" klientom auta, ktore nie sprzedaly sie w roku poprzednim. Auto oczywiscie kupujemy jako nowe, bezprzebiegowe, no ale data roczna produkcji bedzie sie jednak roznic od daty rocznej pierwszej rejestracji... W zasadzie nie ma to wiekszego znaczenia, jednak sa tacy, ktorym to przeszkadza.

Jesli wiec chcesz wiedziec wiecej o Auto Festivalu, po prostu wybierz sie do jednego z salonow samochodowych w dniach 31 stycznia – 9 lutego. Zreszta zanim tam trafisz, z pewnoscia do twojej skrzynki trafi masa okolofestiwalowej korespondencji reklamowej.

: 20-01-2009, 18:38
autor: aleksandra12b
Dzieki MaWi!

: 20-01-2009, 21:13
autor: jespere
Moge potwierdzic, ze poza festiwalem latwiej sie negocjuje i dostaje sie lepsze ceny.

W czasie festiwalu sprzedawcy od razu mowia, ze to juz ostatnia cena, F E S T I W A L O W A.
to troche jak przeceny opisywane tu kiedys przez kolege Digilante.

: 20-01-2009, 22:20
autor: misio
Do tego co napisal MaWi dodam, ze glowna atrakcja tej imprezy zaraz po samochodach jest... gwarancja uzyskania kredytu na auto oraz atrakcyjnych jego warunkow. czyli banki otwarte sa w weekendy - zwykle 2 - i rozdaja kase na lewo i prawo, z zaznaczeniem ze to musi byc samochod.

I teraz, albo kupujemy auto w Luxie, albo stosujemy metode co wprawniejszych luksemburczykow i... jedziemy do Niemiec, wpadamy do salonu i mowimy "Chce to i to, place gotowka." W wkeszosci przypodakow "podobno" mozna uzyskac warunki lepsze od luksemburskich. Pisze podobno bo wiem to od paru tubylcow i kilku Niemcow. Sam nie sprawdzalem :)

: 20-01-2009, 23:39
autor: jespere
zawsze nalezy przejechac sie do krajow osciennych - czy to niemcy, czy belgia, francja. najczesciej oferta bedzie lepsza niz u monopolisty w lux.
nie zapomnne, jak szukalem okreslonego auta w lux i w kazdym salonie proponowali mi ... dokladnie ten sam samochod (rozpoznalem po niepotrzebnej mi instalacji radiowej do telefonu) okazalo sie, ze co prawda jest kilku dilerow, ale za to importer jeden. no comments.

: 20-01-2009, 23:43
autor: wilqs72
misio pisze:I teraz, albo kupujemy auto w Luxie, albo stosujemy metode co wprawniejszych luksemburczykow i... jedziemy do Niemiec, wpadamy do salonu i mowimy "Chce to i to, place gotowka." W wkeszosci przypodakow "podobno" mozna uzyskac warunki lepsze od luksemburskich. Pisze podobno bo wiem to od paru tubylcow i kilku Niemcow. Sam nie sprawdzalem :)
Można też zrobić inaczej - zadzwonić do dilera w Niemczech, poprosić o ofertę na piśmie (faxem), a następnie z tą ofertą ruszyć do lokalnego dilera - powinno zadziałać i oferta festiwalowa okazuje się nie być dolną granicą możliwości negocjacyjnych - ja w każdym razie taką taktykę przyjąłem 2 lata temu i okazała się skuteczna ;)

: 21-01-2009, 10:53
autor: Tr0n
wilqs72 pisze:Można też zrobić inaczej - zadzwonić do dilera w Niemczech, poprosić o ofertę na piśmie (faxem), a następnie z tą ofertą ruszyć do lokalnego dilera - powinno zadziałać i oferta festiwalowa okazuje się nie być dolną granicą możliwości negocjacyjnych - ja w każdym razie taką taktykę przyjąłem 2 lata temu i okazała się skuteczna ;)
Proponuję jeszcze zapętlić wyżej wymienioną opcję i z lepsza ofertą wrócić do poprzedniego salonu oraz udać się do jeszcze innego salonu i jak w końcu sprzedawcy zaczną sobie wyrywać włosy z głowy to oznacza że cena jest już OK <mrgreen>

: 21-01-2009, 11:40
autor: Borys
Nie no , zachowac nalezy granice "dobrego smaku" dajmy tez innym troche zarobic skoro sami chcemy "wydusic" ile sie da. :)