Strona 2 z 2
: 16-12-2007, 19:38
autor: MaWi
Drogi digilane,
obawiam sie, ze policja francuska moze... wszystko, a ty mozesz im co najwyzej... skoczyc

W razie, gdyby nie mieli racji – pamietaj, ze przepisem nadrzednym jest, ze policjant ma zawsze racje

Tym sie podobno rozni panstwo demokratyczne od policyjnego <mrgreen>
Aha – jesli chodzi o policje luksemburska, to powyzsze odnosi sie nawet jeszcze bardziej. Roznica polega jedynie na tym, ze policja luksemburska duzo rzadziej czepisa sie bez powodu, choc ostatnimi czasy i ten trend ulega daleko idacym zmianom

: 17-12-2007, 10:08
autor: misio
Brawo Diligante. To mi sie podoba, moze zmusilo ich to do myslenia? Z drugiej strony manewr ktory wykonales jest troche ryzykowny

ale jak widac Policja FR nie wystawa od razu mandatow, a wpierw upomina

: 17-12-2007, 10:36
autor: digilante
Hmm, misio - a dokladnie za co mieli mi dac mandat? Nie mogli za szybkosc bo do tego by musieli miec zdjecie z radaru - nie moga przeciez powiedziec "dajemy mandat bo tak sobie myslimy ze jechales okolo 180", prawda? Wiec tylko pozostaje "nieostrozna jazda" (reckless driving), ale to by strasznie glupio wygladalo, nie?
: 17-12-2007, 12:04
autor: misio
Niestety moga, tak samo jak w Luxie moga. Oni mieli 180 a ty jechales rowno z nimi. Prawda? Mozesz sie klocic, ale oni sie tlumacza ze policjant nie ma powodu zeby cie oszukac. To wiem.
A i MaWi moze to potwierdzic, bo zdaje sie pytal sie kiedys Policjanta o podobny przypadek, prawda MaWi? To bylo kolo Hamm zdaje cie

: 17-12-2007, 14:11
autor: digilante
Hah, a to nowosc! Dzieki za informacje. Myslalem ze prawa w Europie bylyby o duzo scislejsze niz w RPA.
Tylko dla ciekawych opisuje jak to sie dzieje w RPA: Mandat za szybkosc mozna tylko dostac przez uzycie kamery lub radaru. W obu przypadkach musi byc zdjecie auta, rejestracji, i ciebie, razem z data, czasem i szybkoscia. Musisz zdjecie zobaczyc i podpisac ze widziales. Kamera lub radar musi miec certyfikat z niezaleznej firmy standardow (SABS - South African Bureau of Standards) i certyfikat nie moze byc starszy niz 3 miesiace. Policjant musi (jezeli o to zapytany) pokazac swoj certyfikat ze jest operatorem tego instrumentu i razem z tym musi pokazac identyfikacje. Po tym wszytkim jest zgoda ze jechalem tyle i tyle, i dostaje mandat wedlog praw - czyli okolo Euro 30 za jazde okolo 100 w regionie gdzie jest przykazane 60 (czyli w miescie).
A tutaj? Przeciez szybkosciomierz w aucie zawsze ma blad? Normalnie jak widzisz 120 to w prawdzie jest to blizej 110-115. Czym szybciej tym wiekszy blad. Czyli policjant tutaj moglby dac mi mandat za jechanie 180 (co on widzi w swoim starym aucie policyjnym) gdzie w rzeczywistosci moze to bylo 169, ktore powinno mnie kosztowac o duzo mniej. Jezeli zamiast placic to wybiore isc do sadu, to jak mi to udowodnia? Policjant moglby powiedziec ze jechalem 200, i co zrobic?
Jakos sie z wami nie zgadzam - musi byc poprawna dokumentacja aby sprawa nie byla wywalona z sadu jezeli by do tego doszlo... czy nie?
: 17-12-2007, 15:27
autor: misio
Na zachodzie Europy nawet jak zlapie cie "radar" to zawsze odejmuje sie 10km - poprawka na blad licznika - i od tej predkosci wystawia mandat. Zasada nie wiedzec czemu nie dziala w Polsce...
Wiesz, nie wiem jak to jest dokladnie. Wiem natomiast jak to jest w praktyce. Co wiecej, wiem ze podobna sprawa przytrafila sie forumowiczom i nikt sie nie skarzyl w sumie. Zawsze bylo tlumaczenie ze Policjant nie ma powodu zeby kogos oszukac...
I w sumie to ja sie zgadzam ze nie ma. Bo jak by oszukal i by sie wydalo, to by stracil wszystkie przywileje zwiazane z praca - lacznie z prawami emerytalnymi - niezle co?