kozula pisze: Mam prośbe o polecenie jakiejs stadniny, nie najdroższej, sprawdzonej, sympatycznej i jeszcze gdzieby chociaż trochę po angielsku mówili. Albo może jakiś hippiczny klub sportowy? Z góry dziękuję.
nie.. nie moge przejsc obok tego obojetnie.. rusza mnie to... stadnina to miejsce , gdzie hoduje sie konie. Sam klacze i kilka ogierow czolowych (najczesciej trzy). Z reguly stadniny nie prowadza dzialanosci sportowej lub rekreacyjnej. Owszem, czasem sa przypadki, gdzie stadnina decyduje sie pozyskac dodatkowe wplywy i przeznacza kilka chabet to jazdy dla turystow. ale poziom szkolenia jest generalnie mierny, poziom koni ponizej normy.
I teraz.. w zaleznosci co chce sie od zycia. albo kilka kolek po ujezdzalni i czasem jazda w teren, albo konkretna nauka jazdy konnej. To pierwsze prawie wszedzie, to drugie - tam gdzie znajdziesz dobrego nauczyciela.
Troche truizmow.
Jezdziectwo to chyba najdrozszy sport poza motoryzacja. Utrzymanie konia, wyjazdy na zawody. Zaczyna sie oplacac od klasy Grand Prix. Tu juz sa umowy sponsorskie i finanse zaczynaja wygladac inaczej.
sorry za offtopic ale pewne rzeczy mnie ruszaja.. jak np nazywanie dzdzownicy - glista, a mniszka lekarskiego - dmuchawcem.