Burmistrza Helmingera o imigracji w Luksemburgu słów kilka
: 22-05-2007, 12:16
Na piątkowym spotkaniu zorganizowanym przez brytyjskie stowarzyszenie British Conservative Association of Luxemburg burmistrz Luksemburga, pan Paul Helminger, wygłosił dłuższy referat na temat historii, teraźniejszości i perspektyw rozwoju miasta stołecznego.
W swoim przemówieniu Helminger podkreślił, że w ciągu ostatnich 20 lat miasto przeszło głębokie przemiany: z ośrodka przemysłowego stało się prężnym centrum finansowym, dołączając do listy najważniejszych metropolii w Europie, a jednocześnie zachowując swoją osobowość i dziedzictwo historyczne. Z 85 tys. mieszkańców miasta 62% stanowią cudzoziemcy i ich liczba stale rośnie. Ewenementem na skalę światową jest fakt, że do stolicy Luksemburga codziennie dojeżdża do pracy ponad dwa razy tyle osób, ile liczy samo miasto. W sumie każdego ranka rozpoczyna tutaj swój dzień pracy około 200 000 osób, w tym wielu mieszkańców obszarów nadgranicznych (zwanych lokalnie frontaliersami).
Samo zjawisko imigracji zarobkowej nie jest w Luksemburgu czymś nowym i nie wiąże się bynajmniej li tylko z faktem istnienia tutaj wielu instytucji międzynarodowych takich jak banki czy urzędy UE. Gospodarka luksemburska od wieków korzystała z napływowej siły roboczej, a jednym z przykładów na poparcie tej tezy, jaki burmistrz Helminger podał w pierwszej kolejności, była wielka fala jeszcze przedwojennej imigracji polskiej – przede wszystkim mieszkańców Śląska – którzy pracowali tu głównie w kopalniach. Z nowszych, bo występujących do dziś trendów, zaobserwować możemy napływ Włochów i Portugalczyków specjalizujących się w sektorze budownictwa. Przedstawiciele tych dwóch ostatnich nacji, osiedlający się w Luksemburgu wraz z rodzinami, dosyć szybko adaptują się w swojej nowej ojczyźnie – do tej pory w Luksemburgu, zwłaszcza na południu tego kraju, spotyka się wiele nazwisk o brzmieniu śródziemnomorskim.
W sektorze finansowym pracuje wiele osób nie tylko z obszarów nadgranicznych (tzw. Wielkiego Regionu), ale również z głębi Francji, Belgii i Niemiec. Burmistrz ma jednak wątpliwości, czy taki model ekonomiczny, w którym praca jest jedynym elementem łączącym cudzoziemców z miastem, może przetrwać. W przeciwieństwie bowiem do mieszkających tu na stałe np. Portugalczyków, dojeżdżający do pracy w Luksemburgu Francuzi, Belgowie czy Niemcy nie uczestniczą w życiu miasta, a ich dzieci nie chodzą do miejscowych szkół. Jednocześnie wielu Luksemburczyków ze względów finansowych (zbyt wysokie ceny ziemi i nieruchomości) przenosi się do obszarów nadgranicznych.
W kontekst spajającej roli Luksemburga, integrującego nie tylko międzynarodową społeczność mieszkańców miasta i państwa, ale także zbliżającego do siebie obywateli Wielkiego Regionu, doskonale wpisuje się idea Quattropole jako rodzaju spontanicznej unii społeczno-kulturalno-naukowej czterech bliskich sobie miast: Luksemburga, Trewiru, Saarbrücken i Metzu. Dzięki współpracy lokalnej społeczność sąsiadujących ze sobą obszarów Luksemburga, Francji i Niemiec bierze udział w wielu wspólnych inicjatywach kulturalnych, kwitnie wymiana naukowa, a cały Wielki Region jest ważnym obszarem w strategii gospodarczej gigantów europejskiego rynku. Jako przykład zauważonej i docenionej roli tego miejsca w Europie podaje burmistrz Helminger m.in. utworzenie połączenia TGV ze stolicy Francji w kierunku stolicy Quattropole, jaką jest Luksemburg.
Zainteresowanym szerzej tym tematem polecamy zapoznanie się z artykułem zamieszczonym w dzisiejszym wydaniu elektronicznym luksemburskiego Worta, względnie zapraszamy do lektury rekomendowanej tam książki.
Wiadomość za www.lavoix.lu
W swoim przemówieniu Helminger podkreślił, że w ciągu ostatnich 20 lat miasto przeszło głębokie przemiany: z ośrodka przemysłowego stało się prężnym centrum finansowym, dołączając do listy najważniejszych metropolii w Europie, a jednocześnie zachowując swoją osobowość i dziedzictwo historyczne. Z 85 tys. mieszkańców miasta 62% stanowią cudzoziemcy i ich liczba stale rośnie. Ewenementem na skalę światową jest fakt, że do stolicy Luksemburga codziennie dojeżdża do pracy ponad dwa razy tyle osób, ile liczy samo miasto. W sumie każdego ranka rozpoczyna tutaj swój dzień pracy około 200 000 osób, w tym wielu mieszkańców obszarów nadgranicznych (zwanych lokalnie frontaliersami).
Samo zjawisko imigracji zarobkowej nie jest w Luksemburgu czymś nowym i nie wiąże się bynajmniej li tylko z faktem istnienia tutaj wielu instytucji międzynarodowych takich jak banki czy urzędy UE. Gospodarka luksemburska od wieków korzystała z napływowej siły roboczej, a jednym z przykładów na poparcie tej tezy, jaki burmistrz Helminger podał w pierwszej kolejności, była wielka fala jeszcze przedwojennej imigracji polskiej – przede wszystkim mieszkańców Śląska – którzy pracowali tu głównie w kopalniach. Z nowszych, bo występujących do dziś trendów, zaobserwować możemy napływ Włochów i Portugalczyków specjalizujących się w sektorze budownictwa. Przedstawiciele tych dwóch ostatnich nacji, osiedlający się w Luksemburgu wraz z rodzinami, dosyć szybko adaptują się w swojej nowej ojczyźnie – do tej pory w Luksemburgu, zwłaszcza na południu tego kraju, spotyka się wiele nazwisk o brzmieniu śródziemnomorskim.
W sektorze finansowym pracuje wiele osób nie tylko z obszarów nadgranicznych (tzw. Wielkiego Regionu), ale również z głębi Francji, Belgii i Niemiec. Burmistrz ma jednak wątpliwości, czy taki model ekonomiczny, w którym praca jest jedynym elementem łączącym cudzoziemców z miastem, może przetrwać. W przeciwieństwie bowiem do mieszkających tu na stałe np. Portugalczyków, dojeżdżający do pracy w Luksemburgu Francuzi, Belgowie czy Niemcy nie uczestniczą w życiu miasta, a ich dzieci nie chodzą do miejscowych szkół. Jednocześnie wielu Luksemburczyków ze względów finansowych (zbyt wysokie ceny ziemi i nieruchomości) przenosi się do obszarów nadgranicznych.
W kontekst spajającej roli Luksemburga, integrującego nie tylko międzynarodową społeczność mieszkańców miasta i państwa, ale także zbliżającego do siebie obywateli Wielkiego Regionu, doskonale wpisuje się idea Quattropole jako rodzaju spontanicznej unii społeczno-kulturalno-naukowej czterech bliskich sobie miast: Luksemburga, Trewiru, Saarbrücken i Metzu. Dzięki współpracy lokalnej społeczność sąsiadujących ze sobą obszarów Luksemburga, Francji i Niemiec bierze udział w wielu wspólnych inicjatywach kulturalnych, kwitnie wymiana naukowa, a cały Wielki Region jest ważnym obszarem w strategii gospodarczej gigantów europejskiego rynku. Jako przykład zauważonej i docenionej roli tego miejsca w Europie podaje burmistrz Helminger m.in. utworzenie połączenia TGV ze stolicy Francji w kierunku stolicy Quattropole, jaką jest Luksemburg.
Zainteresowanym szerzej tym tematem polecamy zapoznanie się z artykułem zamieszczonym w dzisiejszym wydaniu elektronicznym luksemburskiego Worta, względnie zapraszamy do lektury rekomendowanej tam książki.
Wiadomość za www.lavoix.lu